poniedziałek, 25 lutego 2013

Już niedługo (8-10 marca 2013) odbędzie się XIII Poznański Festiwal Teatrów MARCINEK 2013.

Marcinek, czyli popularna nazwa I Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, jest organizatorem tego niezwykłego wydarzenia. Pomysłodawcą Festiwalu był nauczyciel języka polskiego z I LO  i polonista teatrolog z wykształcenia -  pan Andrzej Dymitrowski. Festiwal trwa 3 dni, pierwszego odbywają się wykłady i warsztaty, a dopiero w ostatnim dniu prezentowane są przedstawienia, które zostały zakwalifikowane przez Radę Artystyczną. W tegorocznej edycji wezmą udział zespoły m.in. z Krakowa, Białegostoku, Szczecina i Częstochowy.

Tu liczy się przede wszystkim talent, to, co człowiek potrafi zrobić ze swoim głosem, ciałem, jak to wszystko łączy. Pewnych braków warsztatowych nie ukryją rozbudowane dekoracje z bardzo prostego powodu – młodzi aktorzy nie mogą użyć dużych elementów plastycznych. Pod uwagę brany jest zarówno dobór repertuaru, oryginalność wyrazu aktorskiego, oczywiście umiejętności aktorskie i, co ciekawe, wartości wychowawcze.

Festiwal jest skierowany do młodych pasjonatów teatru, a dokładnie do gimnazjalistów i licealistów. Na scenie I LO mogą zaprezentować swoje umiejętności aktorskie, ale również dowiedzieć się nieco więcej na temat teatru. Młodzi aktorzy poznają bliżej osoby, które zawodowo zajmują się teatrem i mogą uzyskać od nich wiele niezwykle cennych wskazówek. Ponadto, są oceniani przez wybitne jury. Dotychczas zasiadali w nim m.in. prof. Ewa Czaplińska, teatrolog z Katedry Dramatu, Teatru i Widowisk przy Instytucie Filologii Polskiej UAM w Poznaniu czy Paweł Szkotak, dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Polskiego w Poznaniu, a także założyciel Teatru Biuro Podróży. Młodzi adepci sztuki teatralnej mogą liczyć na radę i wsparcie profesjonalistów, którzy doradzą, nad czym powinni popracować. W efekcie poziom spektakli z roku na rok jest coraz wyższy, a i coraz więcej grup ubiega się o słynnego już Marcinka, statuetkę wykonaną z brązu, która jest nagrodą w Festiwalu.

Choć początkowo Festiwal Teatrów Marcinek był wydarzeniem bardzo amatorskim, to obecnie jest nieodłącznym elementem zestawienia ważnych wydarzeń teatralnych w Poznaniu. Każda kolejna edycja Festiwalu gromadzi coraz szersze grono publiczności.

Więcej o wydarzeniu możecie przeczytać na stronie Festiwalu.

Tutaj możecie zobaczyć, jak wygląda scena.

Spot reklamowy Festiwalu możecie zobaczyć tu.

Jesteście ciekawi, jak to wyglądało w ubiegłych latach? Relację z Festiwalu możecie znaleźć tu.



17:30, szlakteatralny
Link Komentarze (1) »
wtorek, 19 lutego 2013

„Jest wszystko na Jeżycach:
Fabryki, drukarnia, rzeźnia,
Lecz najbardziej zachwyca
Tramwajowa zajezdnia(…)”

To fragment wiesza Kazimiery Iłłakiewiczówny, zwanej przez bliskich Iłłą. Pisarka spędziła w Poznaniu ponad 35 lat, a przedwczoraj minęła 30 rocznica jej śmierci. Poznań nie był jednak wyborem samej Iłły - w 1947 roku władze zgodziły się na jej powrót do kraju, zabraniając jednak zamieszkania w Warszawie. Podobno zdesperowana kobieta poszła na dworzec kolejowy i było jej wszystko jedno, dokąd dojedzie, a szczęśliwie się złożyło, że pociąg jechał akurat do Poznania…

Poznań nie był jej obcy, więc Iłła  została i osiedliła się W Poznaniu na wygnaniu – jak  nosi tytuł jej wiersza, a konkretnie na drugim piętrze kamienicy przy ulicy Gajowej 4/8. Dla upamiętnienia tego faktu na kamienicy umieszczono granitową płytę z wizerunkiem poetki i fragmentem jej wiersza. W jeżyckim mieszkaniu - pracowni poetki, którym obecnie opiekuje się Elżbieta Andrzejewska, zachowały się meble i pamiątki po pisarce. Mieszkanie jest udostępnione dla zwiedzających jako Muzeum i Pracownia Kazimiery Iłłakowiczówny, oddział Biblioteki Raczyńskich. 

Dalej, na skwerze przy dawnej zajezdni, na którą wychodziły okna z pokoju Iłły, znajduje się tablica upamiętniająca wydarzenia Czerwca 1956 z umieszczonym fragmentem wiersza-manifestu Rozstrzelano moje serce w Poznaniu autorstwa Iłłakiewiczówny:

Chciałam o kulturze napisać
naprawdę inteligentnie,
lecz zaczęły kule świstać
i szyby dygotać i pękać.
„Pochyliłam się” – jak każe przepis
- nad dziejami dwudziestolecia,
ale z pióra kleks czerwony zleciał
i kartki ktoś krwią pozlepiał.

Rym się na gromadę zwlókł;
jest go dosyć… Tyle pokoleń…
Lecz zbryzgano mózgiem bruk
i bruk się wzdyma powoli.
Myśleć zaczął, choć ledwo się dźwiga
i do zapytań ośmiela – 
- „Czemu zawsze rządzi inteligent,
a do robotników się strzela?”

Niemy dotąd warknął koci łeb,
splunęła granitowa kostka:
„Znowuśmy się dali wziąć na lep,
położono nas – jak zawsze – mostem”.
A ja na tym moście jak kiep
do essayu oczy przysłaniam,
krew nie płynie już, już tylko skrzep…
Rozstrzelano moje serce w Poznaniu.

O kulturze… Próba wzniosłych syntez,
artystycznych intuicji zgranie…
Ja nie mogę… Ani kwarty, ani kwinty.
Rozstrzelano moje serce w Poznaniu.
Ni gorące ono ni zimne.
Szkoda kul. Szkoda leków na nie.
Moje serce – wszak to tylko rymy…
Rozstrzelano moje serce w Poznaniu.


Ponoć Iłła miała trudny charakter – była powściągliwa i nieufna, odbierano ja jako zasadniczą i chłodną. Odmawiała wywiadów, niechętnie pozwalała robić sobie zdjęcia. Bardzo ceniła sobie punktualność, a dla spóźnialskich bywała ponoć bezwzględna. Nie można jej jednak odmówić elegancji, błyskotliwości i inteligencji. Była jedną z pierwszych Polek – dyplomatek, a przed wojną pracowała w MSZ. Już podczas pobytu w Poznaniu opiekowała się młodymi literatami, dla których była autorytetem.

Kazimiera była poliglotką, znała angielski, niemiecki, rosyjski, węgierski, rumuński i francuski. Czy wiedzieliście, że to Iłła była autorką przekładu m.in. "Anny Kareniny" Lwa Tołstoja? 

Na podstawie biografii Iłłakiewiczówny powstał też spektakl Ćma (reż. Przemysław Prasnowski), który zimą ubiegłego roku wystawiał Ba-Ku Teatr.  Co ciekawe, w rolę głównej bohaterki wcieliła się Iwona Kotzur, która poznała Iłłę w latach 60. podczas jednej z premier w Teatrze Polskim.

Więcej o poetce przeczytacie tu i tu.

Odwiedziliście kiedyś muzeum Kazimiery Iłłakowiczówny? Jak Wam się podobało? :)

rep. Andrzej Szypowski/EAST NEWS 
 Kazimiera



piątek, 08 lutego 2013

Wielkie gratulacje należą się Teatrowi Ósmego Dnia i Teatrowi Strefa Ciszy. Oba dostały dotację od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Celem priorytetu ministerstwa jest wspieranie najwartościowszych zjawisk i trendów we współczesnym teatrze i tańcu.

Teatr Ósmego Dnia otrzymał wsparcie na drugą edycję Festiwalu Premier "OFF: PREMIERY / PREZENTACJE". W ubiegłym roku mieliśmy szansę zobaczyć spektakle: „Osad”, Teatr Krzyk, Maszewo, „Stypa” Rafała Urbackiego i Witolda Mrozka, „Bóg zapłać” Kuby Kaprala i Dominika Złotkowskiego, a także „WTF” grupy AnonyMMous.org. Udało mi się obejrzeć ten ostatni i muszę przyznać, że warto było się na niego wybrać. Ciekawy scenariusz, inteligentnie wplecione ironiczne komentarze – całość naprawdę interesująca. I co najważniejsze – spektakl naprawdę skłania do refleksji.

Teatr Strefa Ciszy otrzymał najwyższą dotację z Urzędu Miasta Poznania – aż 115 i 100 tys. z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa narodowego na realizację projektu Centrum Rezydencji Teatralnej Scena Robocza. Zaledwie w ciągu kilku miesięcy (projekt ruszył we wrześniu 2012) mieliśmy szansę obejrzeć m.in. spektakl „Dlaczego muzyka jest lepsza?” grupy komuna//warszawa i „Tragedia w lumpeksie, czyli opowieść o przeciętnym Polaku (i Polce)” w wykonaniu trio Elsner_Kapral_Pawełska (będziecie go mogli obejrzeć również w najbliższa sobotę, 9 lutego ).

Wsparcie otrzymają również moje ulubione festiwale. III Festiwal Stara Gazowania, z którego poprzedniej edycji wciąż pamiętam niezwykły spektakl „Czas matek” Teatru Ósmego Dnia). To niesamowite i imponujące przedstawienie o macierzyństwie, precyzyjnie przygotowane, zarówno pod względem aktorskim, wizualnym, jak i technicznym. Kostiumy, scenografia, rekwizyty są naprawdę  imponujące. Nie mogę nie wspomnieć o doskonałej muzyce, której autorem jest Arnold Dąbrowski. Jest przejmująca i intrygująca. Dopasowana do tego, co się dzieje na scenie, podkreśla wszystko to, co ważne i wzbudza wiele emocji. Wzrusza, a zarazem buntuje przeciwko cierpieniu i niesprawiedliwości. Całość absolutnie obłędna. Ponadto, dotacja z Urzędu Miasta zasili również 17. Festiwal Teatralny Maski. Centrum Kultury Zamek, które zdobyło odpowiednio 200 i 250 tys. zł. na teatralno-taneczny projekt "# nie jesteś mi obojętny" i festiwal folkowy Ethno Port. Dotację otrzymały również trzy festiwale filmowe – Transatlantyk, Animator i Ale Kino!, a ponadto Międzynarodowy Festiwal Filmów Dokumentalnych Tranzyt.

Polecam Wam również przyjrzeć się wydarzeniom, których organizatorzy wnioskowali o przyznanie dotacji. Znalazłam tam kilka ciekawych wydarzeń i inicjatyw, o których wcześniej nie słyszałam np. Festiwal Kultury – Ukraińska Wiosna 2013.

Więcej o dofinansowaniach przeczytacie tu.

  



niedziela, 03 lutego 2013

Mam nadzieję, że wykorzystaliście dzisiejszą piękną pogodę i wybraliście się na niedzielny spacer. Ja zabrałam ze sobą aparat i udałam się na poszukiwanie moich ulubionych elementów ozdobnych jeżyckich kamienic - płaskorzeźb. Od zawsze przykuwały moją uwagę, szczególnie ludzkie twarze zastygłe na setki lat - niektóre budzą mój zachwyt, inne niepokój. Najwięcej takich spotkałam dziś na ulicy Poznańskiej. Jednak idąc ulicą Kościelną w kierunku Dąbrowskiego można już zauważyć dużo przyjemniejsze płaskorzeźby. Najciekawsze jednak znalazłam na ulic Słowackiego, szczególnie na kamienic, w której mieści się Dom Tramwajarza. Zresztą, zobaczcie sami :)

 

Płaskorzeźbapłaskorzeźba

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 45
| < Listopad 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Tagi
Zateatralniona Jeżycomanka
Ja o sobie? Miłośniczka teatru, dobrego smaku, oryginalnej przestrzeni zakochana w poznańskich Jeżycach. Ułożyłam sobie w głowie mój szlak teatralny. Lubię nim wędrować.
Nie wszystkie multimedia, które umieszczam na blogu, są moją własnością. Dlatego umieszczam pod nimi linki do stron, z których pochodzą