Blog > Komentarze do wpisu

AnonyMMous.org i ich „WTF”

Pamiętam, co się działo na początku roku, kiedy sprawa ACTA stała się tematem, którym żyli wszyscy, zarówno internauci, media, jak i politycy. Akcje protestacyjne, tłum ludzi w maskach trzymających transparenty z hasłami przeciwko ACTA. Do tych wydarzeń z początku roku nawiązuje też przedstawienie „WTF” grupy AnonyMMous.org, na którego premierę wybrałam się w środę. Spektakl odbył się w Teatrze Ósmego Dnia w ramach projektu Off: Premiery/Prezentacje, o którym już Wam pisałam.

Kiedy wchodziłam do siedziby Teatru, na schodach natknęłam się na człowieka w doskonale nam wszystkim znanej masce, tej samej, którą noszą przedstawiciele anonymous, słynnej już grupy hakerów, i osób, które aktywnie zaangażowały się w akcje protestacyjne przeciwko podpisaniu ACTA . Niektórzy kojarzą również tę maskę jako rekwizyt z filmu braci Wachowskich - „V jak Vendetta”, którego główny bohater nakłada maskę, chcąc zakryć szpecące blizny. Nie była ona wybrana przypadkowo - nawiązywała do historycznej postaci Guya Hawkesa, który wraz z grupą spiskowców planował zamach na króla Jakuba I.

Cały problem z ACTA nie był zrozumiały dla każdego. Wydarzenia związane z podpisaniem porozumienia zapoczątkowały jednak dyskusje na wiele innych tematów, które wzbudzają dużo emocji – dlaczego młodzi, wykształceni ludzie nie mają pracy lub wykonują pracę niezwiązaną z zawodem, za którą zarabiają niewiele? Dlaczego musimy zmagać się z kryzysem i jak to się stało, że w ogóle pojawił się w 2008 r.? Dlaczego politycy składają obietnice bez pokrycia, wykorzystując naiwność wyborców? Podobał mi się ten fragment spektaklu, w którym aktor wcielił się w rolę polityka, przemawiającego do wyborców. Krzyczy do nich „przypomnijcie mi, co Wam obiecałem, bo tyle obiecywałem, że już nie pamiętam co”. Odezwało się wtedy kilka głosów z widowni – chcemy autostrad, żądamy przedszkoli! – Tak – odpowiada polityk - zbudujemy pełno autostrad, powstanie wiele przedszkoli!

To całkiem niezwykły moment, kiedy człowiek uświadamia sobie, że ta część przedstawienia teatralnego dzieje się naprawdę. Z taką sytuacją spotykamy się dosłownie każdego dnia –wystarczy, że włączymy telewizję czy wybierzemy się na spotkanie z politykami.

Spektakl był dla mnie dość przejmujący – wyświetlane na ekranie fragmenty programów informacyjnych, rozmów z politykami na temat ACTA, wypowiedzi ekspertów, tłumy ludzi uczestniczące w marszach protestacyjnych – to wszystko wydarzyło się naprawdę, wszyscy braliśmy w tym udział! Nieważne, czy świadomie protestowaliśmy czy jedynie obserwowaliśmy to, co robią nasi znajomi i co umieszczają na swoim profilu na facebooku. Muszę przyznać, że przedstawienie bardzo mi się podobało – jeżeli tylko będziecie mieli okazję je obejrzeć, gorąco polecam. Bilety były wyprzedane, czemu zresztą wcale się nie dziwię – ACTA była najważniejszym tematem rozmów prawie rok temu, jednak wspomnienia ciągle są silne. Niekoniecznie pamiętamy, o co dokładnie walczyliśmy – jednak ten tłum ludzi, autentycznie zaangażowanych w akcję protestacyjną znakomicie pokazuje, że potrafimy się zjednoczyć. Tylko, czy niechęć do działań rządu i koncernów międzynarodowych, które mają kontrolować Internet, jest do tego dobrym powodem? Nie mnie to oceniać.

Ciekawy scenariusz, w którym mimo wystąpiło sporo przekleństw, które jednak nie zakłócały odbioru spektaklu, inteligentnie wplecione ironiczne komentarze – całość naprawdę przyjemna w odbiorze. I co najważniejsze – naprawdę skłania do refleksji. „WTF” zrobił na mnie duże wrażenie, dlatego zdecydowanie go Wam polecam.

Jeżeli mieliście okazję obejrzeć „WTF” i chcielibyście podzielić się Waszymi wrażeniami – śmiało, piszcie do mnie na szlakteatralny@gazeta.pl :)



piątek, 14 grudnia 2012, szlakteatralny

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Zateatralniona Jeżycomanka
Ja o sobie? Miłośniczka teatru, dobrego smaku, oryginalnej przestrzeni zakochana w poznańskich Jeżycach. Ułożyłam sobie w głowie mój szlak teatralny. Lubię nim wędrować.
Nie wszystkie multimedia, które umieszczam na blogu, są moją własnością. Dlatego umieszczam pod nimi linki do stron, z których pochodzą