Blog > Komentarze do wpisu

„The Untouchables” Spitfire Company

W spektaklach teatrów tańca zawsze fascynował mnie sposób, w jaki każdy mięsień tancerzy reaguje na muzykę. To, że każdy fragment ich ciała porusza się zgodnie z rytmem. Za każdym razem pełna podziwu obserwuję niesamowitą lekkość, z jaką poruszają się tancerze. Podczas występów nieustannie zachwycam się efektami wieloletniej pracy aktorów nad własnym ciałem, a czasami także walki z fizycznymi i psychicznymi słabościami. Nie da się ukryć, że narzędzie pracy tancerzy, ich ciała, to często prawdziwe dzieła sztuki, wyrzeźbione latami intensywnych treningów. Fascynujące jest dla mnie to, jak ci ludzie doskonale panują nad każdym elementem swojego ciała i z jaką łatwością wykonują często niezwykle skomplikowane układy choreograficzne.

Zachęcona dobrymi opiniami o spektaklu, wybrałam się wczoraj na występ czeskiej grupy Spitfire Company w ramach IX Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Tańca. I muszę to powiedzieć: lepszego wieczoru nie mogłam sobie wyobrazić :)

Miriam (Miřenka Čechová), Filip (Robert Janč) i ta trzecia, Josephine (Markéta Vacovská) - kochanka zarówno jej, jak i jego. Wspaniała jest rola Josephine, która uwodzi, flirtuje i wywołuje w pozostałych uczucia, które mogą prowadzić do obłędu. Trudno jest pokazać na scenie tak silne emocje, jak zazdrość, fascynacja czy pożądanie, jednak muszę przyznać, że tancerze i twórcy „The Untouchables” znakomicie sprostali temu wyzwaniu. Jan Kučera, odpowiedzialny za muzykę do spektaklu, zdecydował się wykorzystać rytm tanga, żeby podkreślić niezwykłą więź między bohaterami. Mimo że tango, taniec namiętny i zmysłowy, wydaje się najlepiej uwydatniać relację między tancerzami, to Jiří Pokorný nie wykorzystał w choreografii zbyt wielu elementów tego gatunku. Tanecznie spektakl opiera się głównie na tańcu współczesnym.

„The Untouchables” to niezwykłe połączenie tańca, animacji (motyw fal na scenie) i muzyki. Umiejętne operowanie światłem buduje intymną atmosferę, kieruje wzrok widzów na to, co w danym momencie jest w spektaklu najważniejsze. Sama scenografia jest uboga, to zaledwie kilka elementów, ale to przecież nie one odgrywają w spektaklu główną rolę. Nawet nieznajomość języka czeskiego zupełnie nie przeszkodziła mi w odbiorze. Zawiłe w „The Untouchables” są jedynie losy bohaterów :)

Widownia Teatru Ósmego Dnia pękała w szwach, a ja i międzynarodowa publiczność byliśmy zachwyceni spektaklem. Najlepiej świadczą o tym długie i intensywne oklaski, które wielokrotnie wywołały tancerzy na scenę.

Jesteście ciekawi, jak to wszystko wyglądało? Sami możecie zobaczyć fragment spektaklu. Sam projekt powstał dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury Republiki Czeskiej i Miasta Pragi. Więcej informacji o spektaklu „The Untouchables” Spitfire Company znajdziecie tu.

Mieliście już okazję wybrać się na któryś ze spektakli? Może dopiero planujecie? Napiszcie, jak Wam się podobało na adres: szlakteatralny@gazeta.pl. Z przyjemnością opublikuję Waszą relację :)

 

fot. Nikodem Olejniczak, project-on.pl

Źródło: http://www.project-on.pl/?p=536

Źródło: http://www.project-on.pl/?p=536

środa, 22 sierpnia 2012, szlakteatralny

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Zateatralniona Jeżycomanka
Ja o sobie? Miłośniczka teatru, dobrego smaku, oryginalnej przestrzeni zakochana w poznańskich Jeżycach. Ułożyłam sobie w głowie mój szlak teatralny. Lubię nim wędrować.
Nie wszystkie multimedia, które umieszczam na blogu, są moją własnością. Dlatego umieszczam pod nimi linki do stron, z których pochodzą